a jak się uda, to będę ze szczęścia srał tęczą...
dwudziestominutówka:
moja kochana przyszywana siostra :3
--------------------------
Żywe płomienie
Szorują językami
Po plastikowym niebie,
Próbując je przetrawić.
Lecz ono ucieka,
Przeciekając przez palce
Jak sztuczna rzeka,
Która tworzy się z czasem:
Kropla po kropli
Z płonącego nieba...
Póki całe się nie roztopi,
Zbierając się koło drzewa,
Które fałszywymi szumami
Znowu w niebo je wstawi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz