poniedziałek, 21 marca 2011

Pierwszy dzień.

Pierwszy dzień oczekiwania z głowy. Myślałem, że cholery dostanę, kiedy byłem na polu, a dzwonili do mnie 7 razy chyba. Za każdym razem miałem nadzieję, że to wydawnictwo dzwoni... a to matka, czy mi w lumpeksie kupić koszulę. Po chwili ojciec, żebym do przebierania szedł, a po momencie znajoma zapytać się, co robię :s
Jak Boga kocham, miałem ochotę wyrąbać telefon gdzieś daleko.... ale z czego bym słuchał muzyki przez resztę dnia? D:
Później praca w przechowalni... Przesuwanie paleciakiem takich ilości jabłek jest strasznie ciężkie, wierzcie mi :c
Apropo tych taśm i w ogóle. Śmieci nie palili, ale to wszystko akurat zniknęło D: no jasne. Jak mi coś potrzebne, to można schować, żeby było więcej zabawy :s
ale trochę materiału zyskałem mimo to.
Jutro praca z rodziną. Dziadki przyjeżdżają do przebierania... Ciekawe czy wydołam z robieniem kartonów na... eee... 6 osób chyba.
Dobra, wiem jak bardzo was obchodzi moje sadownicze życie xD
dzisiaj nie miałem ochoty na twórczość.
Dopisałem jedynie skrawek jak mnie Betonobrody wyciągał z więzienia... ale więcej nie powiem! *wystawia złośliwie język*
Dobra. Wyżyłem się na was, już mi lepiej ^^

ps. Jaram się zdjęciem znajomej *,*
wstawiłbym je, ale ona jest Szafirową Nocą, jedną z bohaterek i nie chcę psuć niespodzianki :s

pps. Zabijcie mnie jutro, bo nie chcę już czekać...

-------------------------------------

Złote nici wplecione
W życia szary skrawek,
Pokryty mętnym lodem.
Tam słońca blade

Odbicie zerka na złoto,
Zachwycając się niesłychanie.
Jak to tak, żeby błoto
Mieszać z pięknym kryształem?

Lecz mimo wszystkich
Tych złych i okrutnych chwil,
Czy nie było także kilka,
Dzięki którym, kiedy je wspominasz
Przybiera chęć i siła?

Tylko na codzień o nich zapominasz...

2 komentarze:

  1. czep się. chory jestem :s
    miałem dzisiaj coś napisać ale nie mam siły. jutrzejszy post będzie ultramega długi chyba xD bo tyle się nazbiera^^
    btw. ciągle jaram się zdjęciem ^^

    OdpowiedzUsuń