W lśniącej zbroi.
Przepraszam, że już nie śnię, że nie wierzę,
Że serce na dłoni
Wyryte zardzewiałym gwoździem
Już się nie zagoi.
Wybacz, proszę...
Przepraszam, że jestem jedynie lustrem
Z Twoją twarzą.
Przepraszam, lecz roztłukę się w pierwszą burzę,
Przegrywając z odwagą,
Przegrywając z uczuciami,
Ze zwykłą rozwagą.
Przepraszam, że to były tylko czary...
Przepraszam, że nie jestem świętym
Z czystym sercem.
Przepraszam za me błędy, za me grzechy.
Wiem, że to nie miejsce
Ani czas najlepszy na te słowa,
Lecz okazałem się być błędem.
Przepraszam, że się nie zakocham...
ale czytelna i duza czcionka! predzej mi oczy wypadna niz to przeczytam kurde ;C
OdpowiedzUsuńa może o to chodziło?:P a jak coś zawsze można kopiować i wkleić do notatnika, żeby przeczytać...
OdpowiedzUsuńcholernie mi się podoba. napisane nie w skomplikowany, bardzo poetycki sposób, pełen metafor i innych środków stylistycznych, ale mimo to taki magiczny. może dlatego, ze prawdziwy, szczery, z serca...
OdpowiedzUsuń